Ciągle nie mam pieniędzy? Pracuję

jak oszczędzać pieniądze

Z racji tego, że żyjemy w coraz lepszy czasach, rozwijamy i uczymy się szybciej. Jesteśmy bardziej podatni a szybką adaptację różnych umiejętności co w konsekwencji przekłada się na coraz większe zarobki. Tak, żyjemy w takich czasach gdzie coraz więcej zarabiamy i…coraz więcej wydajemy, ale to dobrze. Dzięki takiemu stanu rzeczy nasza gospodarka narodowa ciągle się rozwija, stając się bardzo interesującym obszarem dla potencjalnych inwestorów. Przekłada się to wszystko na nowe miejsca pracy, rozwijające,dobrze płatne i perspektywiczne.

Dużą większość interesuje przede wszystkim dobre zarobki, w zasadzie to jest priorytet, który określa nasz byt materialny. Im więcej zarabiamy tym na więcej nas stać. Tylko jak to się dzieje, że wiele osób mimo dobrej pracy nie ma pieniędzy? Takich osób znam kilka,kilkanaście i jestem w szoku. Wszystkie pracują na etacie, nie narzekają na swoje zarobki a jednak często muszą się zapożyczyć aby spełnić jakąś uwaga, podstawową rzecz. Winą takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim złe zarządzanie swoimi wydatkami. Osoby te zapomniały postawić sobie limitu kwoty jaką mogą wydać, mimo, że wiedzą jakie mają miesięczne ograniczenie. Nie potrafią przenosić wydatku z miesiąca na miesiąc, czyli przełożyć coś na następne miesiące albo zrealizować wydatek za nadwyżkę budżetu domowego. 

Najważniejsza w budżecie domowym jest analiza wydatków. Bez tego zawsze będzie nam brakować pieniędzy.

Oszczędzać pieniądze wcale nie jest trudno, wystarczy przed wydaniem jakieś kwoty zastanowić się czy nie mamy pilniejszych wydatków, jak daleko jest do następnej wypłaty i czy nasze saldo końcowe będzie dodatnie. Należy starać się wydawać mniej niż się zarabia wówczas wypracowujemy sobie tzw. poduszkę finansową na niezapowiedziane wydatki.

I tutaj jest największy problem osób, którym nie starcza do końca miesiąca. Nie mają w głowie myśli, że może wydarzyć się niekontrolowany nagły wydatek np. popsuł się samochód a my już biedni no, bo przecież od kilku miesięcy nic się z nim nie działo…

Ludzie żyją ponad stan, zaciągają niepotrzebne kredyty(rata to też kredyt). Ja rozumiem, że żyje się po to aby sobie nie odmawiać przyjemności, ale pamiętajmy,że nie żyjemy 20 lat, tylko średnio 75 lat.

Ja osobiście unikam jakichkolwiek kredytów, zawsze staram się uzbierać kwotę, którą chcę przeznaczyć na zakup jakiegoś dobra materialnego. Niektórym wyda się to bez sensu, ale mam spokojną głowę. Po prostu jestem osobą, która strasznie nie lubi pożyczać pieniędzy zwłaszcza gdy pracuje na etacie. Wiecie, unikam docinek w stylu ” Pracujesz i kasy nie masz?”, dla mnie niezręczna sytuacja wręcz wstydliwa, bo trzeba się tłumaczyć jak to się dzieje, że kasy nie mam.

Oczywiście, są takie wydatki gdzie pomoc innej osoby jest nieunikniona ale nie takie omawiam w tym wpisie. Żeby mnie nikt źle nie zrozumiał. Każdemu w życiu zdarzy się tak nagły wydatek, którego wysokości nie przewidział. Ja skupiłem się tutaj na takich wydatkach, które nie potrzebnie doprowadzają do sytuacji  w której na koniec miesiąca jesteśmy „goli”.

 

4 Komentarze

  1. Racja, ja staram się co miesiąc analizować swoje wydatki, dzięki temu mam coraz więcej oszczędności.

  2. Myślę że najlepiej zawsze odkładać 1/4 wypłaty „do skarpety” bo nigdy nie wiadomo kiedy się przyda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*